Kalendarz wydarzeń
SIBJULE wydał niezwykły album „MASS OF RAVE”. Dzisiaj, 30 czerwca premiera albumu

Bartosz Cybula pochodzi z Działdowa, obecnie mieszka na Podlasiu, na co dzień realizuje się w pracy zawodowej, ale jego prawdziwą, bezkompromisową pasją jest muzyka. Kompozytor, producent i wokalista tworzący pod pseudonimem SIBJULE, kończy właśnie prace nad swoim kolejnym autorskim albumem „MASS OF RAVE”.
Premiera tego monumentalnego wydawnictwa już dzisiaj 30 czerwca. — To fascynująca, mroczna opowieść o tytanicznej pracy, przekraczaniu barier technologii i o wielkiej stracie, która zmieniła ten materiał w osobisty manifest i nowoczesny, industrialny rytuał — mówi SIBJULE.
Muzyka elektroniczna kojarzy się wielu z prostymi, komputerowymi rytmami, ale to, co tworzy SIBJULE, leży na zupełnie przeciwnym biegunie. Artysta spędził w swoim domowym studiu dokładnie 1664 godziny, z czego 1464 godziny poświęcił na produkcję i kompozycję, a kolejne 200 godzin na morderczy, niezwykle precyzyjny, audiophile quality mastering. Przez ostatnie pół roku oznaczało to zaledwie 3-4 godziny snu na dobę, setki godzin w samotności i całkowite poświęcenie się sztuce.
Muzyczny kameleon: od orkiestry i metalu do techno
Album jest owocem niezwykle szerokich, wieloletnich poszukiwań artystycznych. SIBJULE to twórca wszechstronny, który w swoich produkcjach swobodnie porusza się między skrajnymi światami muzycznymi. W jego dotychczasowym dorobku i unikalnym stylu spotykają się monumentalne, klasyczne orkiestracje, potężne partie chóralne, ciężar i dramaturgia symfonicznego metalu, aż po bezwzględną, surową energię współczesnej elektroniki. Właśnie to bogate, kompozytorskie doświadczenie sprawia, że „MASS OF RAVE” wymyka się prostym szablonom. W brzmieniu albumu wyraźnie pobrzmiewają surowe, mechaniczne nawiązania do berlińskiej szkoły schranzu oraz unikalna, nowoczesna hybryda kwasowego acid hard techno z elementami muzyki trance. Bezwzględny, industrialny pęd zderza się tu z potężnymi, filmowymi harmoniami.
Domowe laboratorium dźwięku
„MASS OF RAVE” nie jest produktem z taśmy produkcyjnej. Gdy komputer i technologia zawodziły, artysta wracał do metod niemal pierwotnych, tworząc własne, unikalne laboratorium dźwięku. Zamiast gotowych, cyfrowych sampli, na płycie usłyszymy brzmienia przedmiotów codziennego użytku: metalowe wiadra służące jako potężne uderzenia rytmiczne, naczynia strojone wodą, połamane miski czy drewniane łyżki. SIBJULE nagrywał nawet dźwięk gumy pasmanteryjnej szarpanej przed mikrofonem. Co ciekawe, na albumie pojawia się również gitara akustyczna, która dzięki odpowiedniej technice i producenckiej wiedzy brzmi głęboko jak prawdziwa wiolonczela. – Ten album to walka o dźwięk, którego nie dał mi żaden komputer. Moja filozofia miksowania to: „EVERYTHING MOVES – NOTHING WAITS” (Wszystko się rusza – nic nie czeka). Brzmienie musi bezlitośnie przeć do przodu – tłumaczy artysta.
Nowoczesny rytuał: od wojowniczki do pożegnania
Tytułowa „MASS” zyskuje na albumie podwójne znaczenie. Z jednej strony to fizyczna „masa”, potęga, bezkompromisowy ciężar dźwięku i ogromna energia pędu. Z drugiej strony to „msza” – mistyczny, futurystyczny rytuał zamknięty w 20 utworach. Tracklista albumu została skonstruowana tak, aby przeprowadzić słuchacza przez kolejne etapy tej dźwiękowej konstrukcji. Podróż zaczyna się od potężnego wstępu Guerrera, opowieści o silnej, niezłomnej wojowniczce. Dalej wkraczamy w głąb tego misterium poprzez utwory takie jak Queen’s March, Rite of Entry, Mantra, aż po kolejne etapy: Prayer oraz Psalm.
Eteryczny sopran zmarłej przyjaciółki
W tym cyfrowym świecie kryje się również ogromny, bardzo osobisty ładunek emocjonalny. W kluczowych momentach tego muzycznego rytuału usłyszymy eteryczny, wyjątkowy sopran Ewy, wieloletniej przyjaciółki artysty i jego muzycznej współtwórczyni, z którą nagrywał partie wokalne na odległość. Prace nad albumem miały być świętem ich niezależnej twórczości, jednak życie dopisało tragiczny scenariusz. Nagła śmierć Ewy odcisnęła głębokie piętno na ostatecznym kształcie projektu. „MASS OF RAVE” stało się przez to czymś więcej niż albumem, to hołd, pożegnanie i osobisty manifest pamięci o zmarłej artystce, który domyka monumentalne, symfoniczne outro We are one.
Globalna premiera cyfrowa
Co ważne, „MASS OF RAVE” nie ukaże się na klasycznym, fizycznym nośniku. Album został wydany w całości drogą cyfrową i uderzy na rynki muzyczne na całym świecie. Od 30 czerwca album jest dostępny globalnie na absolutnie wszystkich platformach streamingowych (m.in. Spotify, Apple Music, Tidal, YouTube Music) oraz we wszystkich najważniejszych cyfrowych sklepach z muzyką. Wszystkie zapowiedzi oraz najnowsze informacje można znaleźć bezpośrednio na profilach społecznościowych artysty, szukając hasła SIBJULE. Dla lokalnej społeczności to niesamowity powód do dumy i dowód na to, że prawdziwa, bezkompromisowa sztuka na światowym poziomie powstaje tuż obok nas, napędzana wyłącznie talentem, uporem i twardym charakterem.
(Na zdjęciu głównym Bartosz Cybula SIBJULE)
Posłuchaj utworów artysty: ” Back To Your Hands” i „Tynki II”





























