Kalendarz wydarzeń
Prawda i pamięć. W Działdowie uczczono 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej

Uroczyste obchody rocznicowe, które odbyły się na terenie byłego obozu KL Soldau, stały się okazją do głębokiej refleksji nad fundamentami pokoju. Prawdziwa i trwała stabilizacja nie może opierać się wyłącznie na sile, lecz na prawdzie, sprawiedliwości i miłości. Zło, jak powiedział podczas w kazaniu ksiądz dziekan Stanisław Kadziński, przezwycięża się wyłącznie dobrem, a kluczem do bezpiecznej przyszłości pozostaje wierność niezmiennym wartościom ewangelicznym.
— Wybuch II wojny światowej przed 87 laty był przerażającą tragedią w dziejach Polski, Europy i świata, dramatycznym upadkiem ówczesnej cywilizacji i kultury. Początek tej katastrofy nie dokonał się jednak na Westerplatte. Pięć minut przed pierwszym strzałem z niemieckiego pancernika, 1 września 1939 roku o godzinie 4:40, Luftwaffe przeprowadziło atak bombowy na Wieluń. Choć w miasteczku nie było żadnych oddziałów wojskowych, zakładów przemysłowych ani strategicznego węzła komunikacyjnego, jedne z pierwszych bomb spadły na specjalnie oznakowany znakiem Czerwonego Krzyża szpital pw. Wszystkich Świętych. Podobny los spotkał pobliski oddział położniczy oraz szpital zakaźny. W nalotach zginęło około 1200 osób, w tym dzieci i chorzy, a ścisłe centrum miasta zostało zniszczone w 90 procentach — mówił podczas kazania ksiądz dziekan Stanisław Kadziński. — Tak rozpoczęła się wojna, która przyniosła śmierć ponad 56 milionów ludzi na całym świecie. Szczególnie boleśnie doświadczyła ona Polaków, których zginęło około 6 milionów, najwięcej w przeliczeniu na liczbę mieszkańców spośród wszystkich krajów objętych działaniami wojennymi. Niemiecki Generalny Plan Wschodni zakładał, że po dwudziestu latach od zakończenia konfliktu przy życiu pozostanie zaledwie 20 procent polskiej ludności. Kraj zalała fala represji, wywózek, aresztowań i terroru, a niezliczone miasta i wsie zrównano z ziemią. Nie sposób zliczyć rannych, zaginionych oraz tych którzy zostali dotknięci represjami, wywózkami, aresztowaniami, bądź też zamknięciem w obozach.
Zniszczeniu uległy też środowiska ludzkiego życia i zabytki o ogromnej wartości historycznej. Rodziny zostały zmuszone do opuszczenia ojczystej ziemi, z którą były związane od wieków. Nigdy przedtem nie było tak wielu ofiar śmiertelnych spośród ludności cywilnej, zwłaszcza wśród kobiet i dzieci. Jeszcze poważniejszym skutkiem tej wojny była banalizacja śmierci, nienawiści i przemocy, która przyzwyczaiła ludzi do nieznanych wcześniej rozmiarów pogardy dla człowieka i pogwałcenia jego praw.
Dwa totalitaryzmy i systemowa eksterminacja
Agresja z września 1939 roku, będąca dziełem dwóch totalitarnych najeźdźców z zachodu i wschodu, zniszczyła utrwalony porządek i dała pierwszeństwo przemocy przed prawem. Niemiecka wojna przeciw Polsce miała charakter totalny i ludobójczy. A Polska została skreślona z mapy i podzielona pomiędzy dwie antychrześcijańskie i ateistyczne ideologie, narodowego i międzynarodowego socjalizmu. Jeszcze przed wybuchem działań wojennych przygotowano listy proskrypcyjne obejmujące tysiące przedstawicieli polskich elity: naukowców, nauczycieli, działaczy samorządowych, powstańców oraz duchownych. Już na wiosnę 1939 roku rozmaite agendy państwa niemieckiego przy współudziale reprezentantów mniejszości niemieckiej zamieszkującej obszar Rzeczypospolitej przygotowały listy proskrypcyjne na których widniały tysiące nazwisk polskich obywateli, działaczy politycznych, samorządowych, duchownych katolickich, nauczycieli, harcerzy, reaktorów, powstańców przeznaczonych do likwidacji w pierwszej kolejności. Grupy operacyjne policji bezpieczeństwa otrzymały nakaz zabijania bez litości, mężczyzn, kobiet i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy. Rozpoczął się więc czas eksterminacji różnego rodzaju grup społecznych i narodowych. Czas terroru i więzień, egzekucji, wywózek, niepewności jutra, dramatycznych trudności życia codziennego. Symbolami tego tragicznego zwrócenia się przeciwko człowiekowi stał się Auschwitz, Katyń, Dachau i KL Soldau. A więc miejsc w których w szczególny sposób objawiła się bezwzględność zła, nienawiści i pogardy dla drugiego człowieka. Jednym z głównych założeń niemieckich władz okupacyjnych była eksterminacja polskiego duchowieństwa, tak diecezjalnego jak i zakonnego.
Szczególnym celem okupanta stało się polskie duchowieństwo, postrzegane jako ostoja polskości. Represjom poddano ponad 6000 księży i zakonników, z których wielu zamordowano w obozach koncentracyjnych. Czas wojny ujawnił zarówno bezmiar ludzkiego okrucieństwa, jak i wielki heroizm. Wśród niezliczonych ofiar i świadków wiary znaleźli się Błogosławieni Męczennicy arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski, biskupi Leon Wetmański i Michał Kozal, a także siostry zakonne Błogosławiona Maria Teresa Kowalska, oraz nowi Błogosławieni Męczennicy salezjańscy, beatyfikowani w czerwcu 2026 roku. Nie możemy też zapomnieć o wielkiej daninie męczeńskiej krwi, jaką złożyli też duchowni na kresach wschodnich Rzeczypospolitej. Myślę, że to nie ostatni Męczennicy, których Kościół odkryje i wyniesie do Chwały Ołtarzy. Ale będą też i tacy spośród nich, którzy nigdy tego zaszczytu z różnych względów nie dostąpią, stąd też i Kościół świadomy tego wyznaczył datę 1 listopada jako datę Ich Liturgicznego Wspomnienia.
Jesteśmy gotowi do największych poświęceń
Mimo ogromnych strat naród polski nie skapitulował. Czas wojny ujawnił zarówno bezmiar ludzkiego okrucieństwa, jak i wielki heroizm. Niemieccy agresorzy napotkali opór Polaków, bez względu na opcję polityczną, za wyjątkiem działającej na obszarze Rzeczypospolitej agentury sowieckiej w postaci ugrupowań komunistycznych. Mimo klęski Polacy walczyli dalej, Polska nie skapitulowała, nie zawarła też sojuszu z Hitlerem. Nie stworzyła kolaboranckiego rządu, powstało Państwo Podziemne, powstał Rząd Rzeczypospolitej na Uchodźstwie. I w tym okresie rozegrał się też samotny bunt Warszawskiego Getta i Powstanie Warszawskie. I w trakcie Powstania Warszawskiego straty polskie wyniosły około 200 tysięcy zabitych z czego 180 tysięcy to ofiary cywilne w tym około 33 tysiące to dzieci. To pamiętne Powstanie dowiodło, że Polacy są gotowi do największych poświęceń dla odzyskania niepodległości.
Trudny powojenny czas
Dla Polaków zakończenie działań zbrojnych w 1945 roku nie przyniosło upragnionej wolności. Ten nowy, powojenny porządek, zadekretowany przez zwycięskie mocarstwa włączył Polskę do bloku państw podporządkowanych Związkowi Radzieckiemu. I tę emigracyjną tułaczkę rozpoczęli też żołnierze spod Monte Cassino, spod Ankony z Brygady Generała Stanisława Maczka, żołnierze, których zdradził świat. My Polacy, jak mówił Święty Jan Paweł II nie mogliśmy uczestniczyć bezpośrednio w tym planie odbudowy Europy, który został podjęty za zachodzie, bowiem zostaliśmy z gruzami własnej stolicy. Właściwie nikt nie jest w stanie dokładnie odpowiedzieć na pytanie kiedy dla Polaków skończyła się ta wojna. Nie był to z pewnością dzień 8 maja 1945 roku, gdy kapitulowały Niemcy. Dowódca Wojska Podziemnego generał Leopold Okulicki wypowiedział wtedy takie znamienne słowa „Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem słusznej sprawy”. Polityczne skutki tej wojny trwały aż do 1989 roku, gdy odzyskaliśmy suwerenność.
Kryzys moralny, którego echa widoczne są we współczesnym świecie
Wraz z końcem wojny nie ustały następstwa upadku moralnego przez nią spowodowanego, ponieważ doznane zło głęboko wciąga ofiarę w swoją orbitę. Aborcja, eutanazja. Walcząc z naszymi agresorami sami zakaziliśmy się właśnie tymi objawami, tej zbrodniczej mentalności naszych okupantów. Ojciec Święty Pius XII analizując te najgłębsze powody, które doprowadziły do wybuchu tej nieludzkiej wojny napisał: „Gdy bada się przyczynę tych dzisiejszych ruin wobec których, oglądająca je ludzkość staje niepewna słyszy się nieraz stwierdzenie – chrześcijaństwo sprzeniewierzyło się swemu posłannictwu. Nie, chrześcijaństwo nigdy nie sprzeniewierzyło się swemu posłannictwu. To ludzie zbuntowali się przeciw chrześcijaństwu prawdziwemu i dochowującemu wierności Chrystusowi i Jego nauce. Stworzyli sobie nowego bożka, który ich nie zbawi, nową religię bez duszy albo duszę bez religii”. Nie możemy więc pisał Papież zamykać oczu na ten smutny widok stopniowej dechrystianizacji jednostek i społeczeństw, która od rozluźniania obyczajów przeszła do osłabienia i zaprzeczenia prawdy przeznaczonej dla oświecenia umysłów, relatywizacji dobra i zła, osłabienia życia rodzinnego, prywatnego, państwowego i publicznego. Jakaś bezideowość jak szerząca się zaraza dotknęła różne ludy Europy i świata i spowodowała pustkę moralną, gdzie żadne namiastki religijne czy mitologiczne nie zdołają jej wypełnić. Głównym złem z powodu którego świat współczesny popadł w duchowe i moralne bankructwo oraz ruinę jest niegodziwe i zbrodnicze usiłowanie pozbawienia Chrystusa Jego Królewskiej Władzy a także odrzucenie Jego Prawa, Prawdy i Miłości.
Prośmy Boga o Pokój
Niestety to nie współczesne doświadczenia i dzisiejsze ideologiczne przesłanki dają gwarancję życia bez wojen, ale mocna kondycja moralna oparta o prawdziwe i niezmienne wartości. Nic i nikt nie może nam dać pełniejszego poczucia bezpieczeństwa niż Chrystus i Jego ewangeliczne wartości, które stanęły u fundamentów cywilizacji europejskiej. Pokój jest lepszy niż najskuteczniejsza wojna. Stabilny pokój musi być zawsze oparty na prawdzie, sprawiedliwości, miłości. Człowiek nie jest w stanie osiągnąć tego wyłącznie własnymi siłami. Prośmy więc Boga o Pokój, by Chrystus uczynił nas świadkami prawdy, sprawiedliwości i miłości społecznej. Byśmy byli zdolni do tego, aby wybaczyć tym, którzy wyrządzili albo wyrządzają nam krzywdy. Trzeba umieć przyjmować przeprosiny i przebaczać. Zło przezwycięża się tylko dobrem. Niech Maryja Królowa Pokoju i nasi Męczennicy wspierają nas w prośbach o pokój swoim wstawiennictwem u Jezusa Chrystusa.
Działdowo pamięta
Uroczystość poprowadził Marcin Król, komendant Hufca ZHP Działdowo. W obchodach udział wzięły Poczty Sztandarowe, zagrała Orkiestra Dęta z Miejskiego Domu Kultury pod batutą Andrzeja Borowskiego. Msze Świętą celebrowali proboszczowie działdowskich parafii ksiądz proboszcz Krzysztof Rynkowski z parafii pw. Św. Wojciecha , ksiądz proboszcz Szymon Chachulski z parafii pw. Świętej Katarzyny i Błogosławionych Męczenników, pod przewodnictwem księdza dziekana, proboszcza parafii pw. Krzyża Świętego w Działdowie Stanisława Kadzińskiego, który wygłosił okolicznościowe kazanie. Marin Król przeczytał Apel Pamięci, a po Mszy Św. złożono kwiaty pod Pomnikiem Krzyżem. W uroczystości uczestniczyli burmistrz Działdowa, zastępca burmistrza, starosta działdowski i wicestarosta, samorządowcy, przedstawiciele służb mundurowych, Policji, Straży Pożarnej, Straży Miejskiej, prezesi spółek miejskich, dyrektorzy miejskich instytucji i placówek oświatowych, nauczyciele, harcerze, Poczty Sztandarowe, młodzież oraz wierni.
— Jestem z Was dumny i dziękuję za Waszą obecność na uroczystościach 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Pamięć o tych, którzy walczyli i zginęli pozostaje naszym obowiązkiem. Bez upamiętniania tragicznych losów Polski kolejne pokolenia nie zrozumieją ceny, jaką zapłacili nasi przodkowie za wolną Polskę — powiedział po uroczystości burmistrz Działdowa Grzegorz Mrowinski.
(Na zdjęciu głównym księża przy ołtarzu podczas Mszy Świętej z okazji rocznicy wybuchu II wojny światowej. Uroczystość odbyła się na terenie byłego obozu KL Soldau)
(Galeria zawiera 64 zdjęcia, na których widać Mszę Świętą, komendanta Hufca ZHP, Poczty Sztandarowe, osoby uczestniczące w uroczystości, Orkiestrę Dętą, moment składania kwiatów przy Pomniku Krzyżu)





























