Kalendarz wydarzeń
Pierzaste modele okiem Marii Wilkowskiej. Pani Maria w „leśnym przebraniu” i dostojny myszołów

Dla jednych to tylko hobby, dla pani Marii sposób na wrażliwe opowiadanie o świecie. Maria Wilkowska, pasjonatka fotografii przyrodniczej, po raz kolejny udowadnia, że nasza natura potrafi zachwycić. Jej najnowszy bohater, dostojny myszołów to prawdziwy popis cierpliwości, refleksu i artystycznego wyczucia.
Od przydomowego okna do sztuki przez duże „S”
Historia fotograficznej pasji pani Marii zaczęła się prosto: od podglądania ptaków we własnym ogrodzie, a dokładniej od zdjęć robionych w czasach pandemii. To, co początkowo było bezpieczną ucieczką od domowej monotonii, szybko przerodziło się w głęboką fascynację przyrodą. Z czasem codzienne obserwacje ptaków ustąpiły miejsca licznym wyjazdom w plener. Autorka teraz przemierza lasy, pola i mokradła, by tropić zachowania ptaków, przyloty, odloty oraz codzienne zwyczaje.
Fotografowanie ptaków uchodzi za jedną z najtrudniejszych dziedzin fotografii. Wymaga nie tylko dobrego sprzętu, ale przede wszystkim żelaznej cierpliwości, znajomości biologii i umiejętności wtapiania się w otoczenie. Ptaki są płochliwe, szybkie, a uchwycenie ich w naturalnym środowisku, z zachowaniem idealnej ostrości i głębi emocjonalnej, graniczy z sztuką wysoką.
Myszołów – król najnowszego kadru
W obiektywie Marii Wilkowskiej myszołów prezentuje się niezwykle majestatycznie. To gatunek dużego ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębiowatych. W Polsce średnio liczny ptak lęgowy, najbardziej rozpowszechniony spośród wszystkich ptaków drapieżnych, jednak rzadko mamy okazję przyjrzeć się mu z tak bliska. Jest ptakiem częściowo wędrownym, niektóre myszołowy pozostają na zimę w kraju, inne we wrześniu odlatują do południowo-zachodniej Europy. Oprócz myszy polnych i leśnych, myszołowy chętnie polują na norniki zwyczajne, czasami łowią też szczury. W ich menu znajdziemy żaby, krety, jaszczurki, a także dżdżowniki i ślimaki oraz gołębie.
Przystań dla wrażliwości
Dla pani Marii fotografia to coś znacznie więcej niż techniczne rzemiosło. To przede wszystkim emocje i poszukiwanie harmonii. Jej prace, prezentowane m.in. na wystawach indywidualnych w regionie zyskały już grono wiernych miłośników. Są jak okno do świata, którego na co dzień nie zauważamy, pędząc po własnych ścieżkach. Warto śledzić kolejne kadry Marii Wilkowskiej, bo każdy z nich przypomina, że tuż obok nas toczy się fascynujące, barwne życie wystarczy tylko zwolnić i otworzyć oczy. Warto również dodać, że Maria Wilkowska była bohaterką artykułu w sierpniowym wydaniu dwutygodnika „Przyjaciółka”.
(Na zdjęciu głównym Maria Wilkowska w swoim „leśnym przebraniu” i ptak myszołów siedzący na gałęzi / fot. Maria Wilkowska / FOKUS)





























